ul. Wandy 7, 53-320 Wrocław +48 882 794 249 biuro@olgarymkiewicz.pl

Nastoletni świat

2 kwietnia 2020 Zarzadca 0 Comment

Napisała dla Was Anna Chanik-Kowalska- psychoterapeuta dzieci, rodzin, osób dorosłych, pedagog

Okres dorastania dla nastolatka, jak i jego rodziców jest czasem intensywnych zmian dotyczących życia całej rodziny. Często, słyszy się jak rodzice mówią, że czeka ich „niezła przeprawa”, zastanawiają się, jak przeżyć ten czas, obawiają się buntu i nowych zachowań. Natomiast bardzo rzadko, pojawia się u opiekunów refleksja nad tym, czy nasz nastolatek przeżyje z nami okres swojej nastoletniość, czy my jako rodzice jesteśmy gotowi do tego, by wspierać go w czasie tak ważnym w jego rozwoju, czy będzie miał przy nas szansę rozwinąć swoje kompetencje społeczne, nauczyć się niezależności i odpowiedzialności?

Dlaczego okres nastoletni jest tak ważny w rozwoju?

Przede wszystkim jest to pewnego rodzaju łącznik, most pomiędzy dzieciństwem a dorosłością. Przejście przez niego wyposaża człowieka w szereg niezbędnych do dalszej drogi kompetencji tj. niezależność, samodzielność, umiejętność współpracy i współzawodnictwa. Cudownie, kiedy ta podróż jest wspierana przez rodziców, którzy w tym czasie mają funkcję zaworu bezpieczeństwa i nawigacji. Dlaczego tak się dzieje? Ponieważ mózg nastolatka, w tym czasie przechodzi intensywną przebudowę, tak jak byśmy przez kilka lat znajdowali się na placu budowy. Jest tam bardzo chaotycznie, ruchliwie, ale i kreatywnie.

Co dokładnie dzieje się w mózgu dorastającego człowieka?

Zaczynają się porządki. Mniej więcej do 6 roku życia liczba neuronów w mózgu dziecka osiąga swoje maksimum, do pełnego i sprawnego wykorzystania swoich funkcji, mózg człowieka potrzebuje przez kolejne kilkanaście lat, zredukować ilość tych połączeń. W tym czasie jedne neurony wymierają, inne się tworzą oraz następuje mielinizacja i wzmocnienie tych połączeń między sobą. Jest to proces bardzo dynamiczny i niezsynchronizowany. Oznacza to, że różne części mózgu i kory mózgowej dojrzewają w odrębnym od siebie czasie. Powoduje to, że nastolatek w swojej emocjonalności przypomina trzyletnie dziecko, które jest niecierpliwe, nie ma tolerancji na uczucia innych, jest drażliwe na przejawy jakiejkolwiek krytyki i tzw. negatywne sygnały afektywne, czyli grymasy twarzy, mimikę, ton głosu. Również jego część mózgu, która jest pewnego rodzaju centrum dowodzenia, odpowiedzialnym za podejmowanie przemyślanych i odpowiedzialnych decyzji oraz przewidywanie konsekwencji, nie do końca jeszcze dojrzała i nie działa tak jak u osoby dorosłej. Mechanizmy regulacji stresu są na podobnym poziomie, na którym były kilkanaście lat wcześniej, kiedy nastolatek był kilkulatkiem. Oznacza to, że u adolescenta, który wchodzi w tryb walki, ucieczki lub zamrożenia wyłączają się te części kory przedczołowej, które umożliwiałyby mu usłyszenie, co inna osoba do niego mówi i tłumaczy, jednocześnie układ limbiczny odpowiedzialny za regulację emocji, nie nadąża z wyciszeniem i zarządzeniem w odpowiedni sposób afektem nastolatka. Procesy te powodują, że w sytuacjach emocjonalnych, spornych lub stresowych młody człowiek reaguje bardzo impulsywnie i często bezrefleksyjnie. W tym czasie z większą siłą działają również, hormony płciowe estrogeny i androgeny. Nastolatki są nimi bombardowane, zwiększa się metabolizm i wydajność energetyczna mózgu . Jak widać, tych procesów rozgrywa się bardzo dużo. Zmiany zachodzą zarówno wewnątrz, jak i na zewnątrz ciała nastolatka. Może to wywoływać jego niepokój, próby poradzenia sobie z tym i osadzenia się w nowej sytuacji, rozdrażnienie i złość. Procesy te mają wspierać nastolatka w jego zadaniu rozwojowym, jakim jest oddalenie się od rodziców i zbliżenie do grupy rówieśniczej, która pomoże mu zdobyć poszczególne kompetencje społeczne, z których będzie korzystał w dalszym życiu.

Jak wspierać dziecko w tym czasie?

Po pierwsze BYĆ przy dziecku tak, żeby czuło naszą obecność, uważność i zaciekawienie nim. Ma to być obecność bez narzucania, moralizowania, pouczania. Natomiast z umiejętnością wyrażenia swojego zdania i gotowością wzajemnego rozmawiania o nim.

Rodzic ma być również swego rodzaju kontenerem emocji, których dziecko nie jest w stanie w sobie pomieścić, ma mu pomóc wyrazić i nazwać emocje, wyciszyć je i uszanować, niekoniecznie zawsze musi się z nimi zgadzać, ale wtedy tworzy się kolejny obszar do rozmów.

Nastolatek potrzebuje, uznania ze strony rodzica, że jest coraz starszy i bardziej samodzielny. Wiąże się to też z potrzebą, poszerzenia granic i dawania pewnych przywilejów. Zmniejszeniem kontroli rodzicielskiej i oddaniem dziecku odpowiedzialności za pewne obszary jak np.: obowiązki szkolne, obowiązki domowe.

Komunikacja z nastolatkiem powinna być autentyczna, żywa i pełna szacunku. Wyrażająca potrzeby dorosłego, ale także otwarta na usłyszenie potrzeb nastolatka. Dobrze, jak się pojawi przestrzeń na negocjacje. Wszelkie formy wykładów i moralizatorskich przemów spowodują jeszcze większą złość u dziecka i nie przyniosą żadnego efektu. Postarajmy się zrobić z takiej rozmowy dobre spotkanie takie, na którym sami mielibyśmy ochotę być, jako nastolatki. Język nie powinien być wyważony tylko autentyczny i od serca. Mówiący co mi się podoba, co nie, czego potrzebuję, co akceptuję, a czego nie.

Odmienne zdanie, czy konflikt, który się pojawi to fantastyczna możliwość, aby dwie strony poćwiczyły umiejętność wyrażania swoich potrzeb, radzenia sobie z frustracją. Najważniejsze, aby konflikt nie kończył się obrażeniem, milczeniem bądź karą. Wtedy zamienia się w bardzo niebezpieczne narzędzie, jakim jest władza nad drugim, jeszcze zależnym od nas człowiekiem. Dobrym kierunkiem jest pokazanie dziecku, że w tej sprawie mamy inne zdanie i to jest OK, ale potrzebujemy, też znaleźć wspólne rozwiązanie.

Rozmowa o zachowaniu, emocjach, trudnych sytuacjach nie powinna nigdy odbywać się w emocjach. Dajcie sobie czas na ochłonięcie, zastanówcie się, na co się zdenerwowaliście i co jest rzeczywistym problemem (np. to, że dziecko opuściło się w nauce, czy może to, że martwicie się o nie a nie tak naprawdę o jego oceny, że przykro Wam będzie się patrzyło, jak będzie miało dużo zaległości, będzie zdenerwowane i spowoduje to wiele nieprzyjemnych dla niego konsekwencji).

Dzieci w tym wieku potrzebują nadal obecności rodzica i jasnych zasad, bez których jest im bardzo trudno, bo brak wtedy drogowskazów pokazujących im kierunek postępowania i dalszej drogi. Nastolatek z jednej strony będzie się na nie buntował, z drugiej strony, będą dawały mu one poczucie bezpieczeństwa. Najważniejsze, aby wszelkie zasady były wcześniej z dzieckiem omówione, żeby miało możliwość wyrażenia swojego zdanie na ich temat i alternatywnych propozycji. W tym wątku potrzebna jest elastyczność i złoty środek, który w każdej rodzinie wygląda trochę inaczej.

W psychologii okres, w którym kończy się wychowanie, określa się na 14 rok życia dziecka. Po tym czasie rodzic jest nadal bardzo ważny w życiu dziecka, ale znacząco powinna się zmienić forma interakcji z młodym człowiekiem. Znany duński terapeuta Jasper Juul, w swojej książce o nastolatkach pisze o funkcji rodzica, jako sparingpartnera. Sparingpartner to taka osoba, która stawia maksymalny opór, wyrządzając jak najmniejszą przykrość. Wg Juula 99% nastolatków chce wiedzieć, co myślą jego rodzice na dany temat, a także poważnie traktuje ich opinię, pomimo że nigdy tego nie przyznają przed nimi. To, w jaki sposób będzie potem wyglądała ich dalsza rozmowa, jest w dużym stopniu zależne, od relacji jak została rozwinięta we wcześniejszych trzynastu latach życia dziecka. Jak zauważa słusznie autor, bardzo często w tym czasie włącza się rodzicom pomysł TURBOWYCHOWANIA, aby zdążyć wtedy nadrobić to, czego nie zdążyli nauczyć dziecka wcześniej. Jednak jest to stanowczo za późno. Teraz najważniejsze jest budowanie relacji. Spokojne spojrzenie na swoje dziecko, cieszenie się nim, docenienie obszarów, w których sobie radzi. Juul poddaje rodzicowi, pod zastanowienie ważną rzecz „W jaki sposób najczęściej myśli o swoim dziecku, gdy się na nie patrzy? Czy przez pryzmat tego, jakie jest cudowne i piękne, czy raczej na to, czego w nim brakuje i co chciałby w nim zmienić? Wielu rodziców poszukuje w swoich dzieciach doskonałości lub sposobu na to by takie się stały. Na takie rozwiązanie autor ma jedną refleksję – aby stanąć przed lustrem i spojrzeć na siebie, z tym samym pytaniem o doskonałość. To powinno pomóc w nabraniu dystansu do oczekiwań wobec dziecka .

Okres nastoletni jest dla rodzica i nastolatka, jak wypraw na wysoki szczyt góry. Na początku jest ciężko, ale ogromną radość sprawia dotarcie na szczyt i widok, który się z niego roztacza. W tej podróży wart wspierać się kompasem, którym może być dobra rozmowa z kimś bliskim, ze specjalistą lub literatura, która podpowiada nowe rozwiązania. Książkami, które polecam, są:

1. Nastolatki. Kiedy kończy się wychowanie? J.Juula, Self-Reg.

2. Jak pomóc dziecku (i sobie) nie dać się stresowi i żyć pełnią możliwości. S.Shanker.

3. Daj przestrzeń i bądź blisko. Mindfulness dla rodziców i ich nastolatków E.Snel.

Anna Chanik-Kowalska- psychoterapeuta dzieci, rodzin i osób dorosłych, pedagog