Napisała dla Was nasza specjalistka: Renata Kusińska-Sitarz – dietetyk kliniczny
Podczas urlopu utrzymanie masy ciała jest znacznie bardziej realistycznym celem niż jej redukcja. Łatwa dostępność smakowitego jedzenia, alkohol i obniżona aktywność fizyczna przesuwają bilans energetyczny na plus, a nadwyżka energii odkłada się w postaci tkanki tłuszczowej. Alkohol dodatkowo zwiększa apetyt i obniża samokontrolę, natomiast zaburzone nawodnienie i szybkie tempo jedzenia zniekształcają sygnały głodu i sytości. Wysoki poziom stresu — często obecny mimo „czasu wolnego” — jeszcze bardziej utrudnia redukcję, dlatego stabilizacja masy ciała bywa w tym okresie najbardziej racjonalnym i zdrowym rezultatem.
Jak się tyje na wakacjach?
To normalne, że podczas urlopu trochę się rozprężamy. Wraz z atrakcjami, którymi wypełniamy swój wolny czas, pojawiają się dodatkowe smakołyki: popcorn w kinie, lody na molo, piwo ze znajomymi, pizza we Włoszech – można wyliczać bez końca. Bywa też tak, zwłaszcza gdy wybieramy relaks na plaży, że nasza aktywność w ciągu dnia jest niższa niż na co dzień – opalanie się niestety nie należy do czynności, podczas których spalamy dużo kalorii. 😉 Tak więc, jest to czysta matematyka – jemy więcej niż zwykle i w efekcie nadmiar spożytej energii odkładamy w postaci dodatkowej tkanki tłuszczowej.
Czy na wakacjach można schudnąć?
Pewnie można. 😉 Jednak nie ma co się oszukiwać – dla większości osób będzie to bardzo trudne, a przy okazji będzie źródłem dodatkowego stresu. A pamiętajmy, że urlop to czas na odpoczynek! Dlatego warto na ten okres postawić przed sobą nieco bardziej realistyczny cel, a mianowicie: podczas wakacji utrzymam aktualną masę ciała. Dzięki temu nie będziesz musiał/musiała kontrolować swojego jedzenia na każdym kroku i od czasu do czasu, w spokoju i bez wyrzutów sumienia zjeść lody czy kawałek pizzy.
Utrzymanie aktualnej masy ciała na urlopie w 8 krokach
1. Jedz regularnie – podczas mniejszych i większych wycieczek, w ferworze zwiedzania, bardzo łatwo zapomnieć o regularności jedzenia, zwłaszcza jeśli w hotelu mamy wykupione tylko śniadania i obiadokolacje. Dlatego pamiętaj o regularnych posiłkach, a do plecaka spakuj małe przekąski – np. orzechy, owoce.
2. Nie zapominaj o nawadnianiu – butelkę wody staraj się mieć zawsze przy sobie i popijaj ją małymi łykami przez cały dzień. Wielu osobom zdarza się mylić głód z pragnieniem, dlatego dobre nawodnienie to podstawa. Unikaj soków i kolorowych napojów.
3. Uważaj na alkohol, zwłaszcza na kolorowe drinki – alkohol jest dodatkowym (i to całkiem pokaźnym) źródłem kalorii, często też wzmaga nasz apetyt oraz powoduje zmniejszenie kontroli nad tym co i ile jemy. Dlatego staraj się nie przesadzać z ilością alkoholu i zrezygnuj z wymyślnych, kolorowych drinków – oprócz alkoholu zawierają one dodatkowe źródło kalorii w postaci cukru, syropów, soków itp.
4. Jedz powoli, nie przejadaj się – posiłki spożywaj w spokoju, powoli. Dzięki temu nie przegapisz uczucia sytości i nie zjesz zbyt dużo.
5. Unikaj wczasów typu all inclusive – praktycznie nieograniczona dostępność jedzenia i napojów może wydawać się rajem na ziemi, ale to właśnie w takich warunkach czaić się będzie na nas najwięcej pokus.
6. Jedz warzywa – ta rada może wydawać się banalna, ale prawda jest taka, że duża ilość warzyw daje nam poczucie sytości, dzięki czemu ogólnie jemy mniej. Dodanie sałatki do pizzy czy ryby z frytkami pozwoli nam na zjedzenie mniejszej porcji kalorycznego dania.
7. Ruszaj się – nawet jeśli zjesz nieco więcej niż zwykle, możesz spalić ten nadmiar kalorii. Oczywiście nie chodzi o to, żeby na wakacjach przetrząsać obce miasta w poszukiwaniu świetnie wyposażonej siłowni. Po prostu spaceruj, zwiedzaj, pływaj, tańcz – rób wszystko, co lubisz i na co masz warunki w danym momencie.
8. Odpoczywaj – to chyba najważniejsza rada! Wysoki poziom stresu utrudnia odchudzanie, dlatego potraktuj odpoczynek jako zalecenie swojego dietetyka.
Renata Kusińska-Sitarz – dietetyk kliniczny



