ul. Wandy 7, 53-320 Wrocław +48 882 794 249 biuro@olgarymkiewicz.pl

Wystarczająco dobry rodzic

1 kwietnia 2021 Zarzadca 0 Comment

Napisała dla Was nasza specjalistka: Agnieszka Kiełbik – psycholog, psychodietetyk, psychoterapeuta

W dzisiejszych czasach każdy ma swoją wizję rodzicielstwa. Dla niektórych z nas, to najlepsze zabawki, szkoły, zajęcia dodatkowe, piękne ciuchy i wszelakiej maści gadżety. Dla innych dobry rodzic to taki, który ma przyjacielskie relacje ze swoimi dziećmi. Jeszcze inni sądzą, że dobry rodzic to taki, który trzyma dyscyplinę lub przeciwnie pozwala na wszystko. Można by rzec, ile ludzi, tyle koncepcji na rodzicielstwo.

Jakie więc cechy decydują o tym, że można kogoś określić jako wystarczająco dobrego rodzica?

Z psychologicznego punktu widzenia sądzę, że można tym mianem określić kogoś, kto przede wszystkim dba o swoje relacje z dziećmi. Komu zdarzają się upadki w swoim postępowaniu wychowawczym, ale zawsze podnosi się z tego, wynosząc z tego wiedzę o sobie, swoich zasobach, zachowaniach i to, co nie jest budujące, próbuje zmienić, pracować nad sobą. Ktoś, komu jeśli się zdarzy w nerwach przysłowiowo “wydrzeć” na dziecko, to gdy emocje opadną, potrafi dziecko przeprosić i porozmawiać z nim o uczuciach, o tym, co się wydarzyło. Wystarczająco dobry rodzic, to ktoś, kto rozmawia ze swoim dzieckiem o tych ważnych i całkiem błahych sprawach. To ktoś, kto aktywnie stara się spędzać swój czas z dzieckiem – bawiąc się z nim, udzielając wsparcia, interesując się jego problemami i trudnościami. Czyli podsumowując to ktoś, kto stara się być najlepszą wersją siebie w kontakcie z dzieckiem. Cała reszta jest mniej ważna.

Jak stać się wystarczająco dobrym rodzicem?

Rodzicielstwo wyzwala w nas wszystko, co najlepsze i najgorsze zarazem. Jest prawdziwą próbą, tego, jacy jesteśmy. Dzieje się tak, dlatego że w naszej nieświadomości pracują i oddziałują na nasze postępowanie, doświadczenia z naszego dzieciństwa. To, w jaki sposób nasi rodzice nas traktowali, postępowali z nami, to sprawia, że odruchowo my tak się zachowujemy wobec swoich dzieci. Zdarza się więc, że czasami z przerażeniem odkrywamy, że jesteśmy tacy jak swoja matka/ojciec, a przecież mieliśmy być całkiem inni. Spostrzeżenie tego typu jest dobrym początkiem do zmian i pracy nad sobą.

Kluczowymi słowami, które prowadzą nas do osiągnięcia zmian jest wgląd i samorozwój. Wgląd, potocznie możemy nazwać jako autorefleksja. Czyli stan, kiedy poznajemy, odkrywamy siebie, swoje zachowania, skłonności, cechy. Samorozwój, czyli, innymi słowy, praca nad sobą. Jak to działa w przypadku rodzicielstwa? Załóżmy taką sytuację: dziecko, zachowywało się w sposób dla nas nie do przyjęcia, nasze granice zostały naruszone, po paru nieskutecznych próbach uspokojenia dziecka, rodzic nie wytrzymał i nakrzyczał na dziecko, ukarał. Złość opada, a rodzica męczy poczucie winy i zdaje sobie sprawę, że zachowuje się tak jak np. jego ojciec/matka. Czyli następuje moment wglądu. Bardzo ważne jest, aby wtedy wygospodarować czas dla siebie, na analizę sytuacji, tzw. zapalników złości, co sprawiło, że nie daliśmy rady opanować swojego zachowania i co nam to przypomina – czy pamiętamy taką sytuację z przeszłości. To jest kluczowa chwila i trzeba ją owocnie wykorzystać. Co zrobić, żeby zmienić swoje niepożądane zachowanie? Przede wszystkim świadomość, tego, co wyprowadza nas z równowagi jest już bardzo, nazwijmy to “lecząca”, ponieważ mając zdarzenie w pamięci, jest większa szansa, że nie damy się ponieść emocjom następnym razem. Ponadto dobrze jest po prostu zaakceptować to, co się z nami dzieje, pogodzić się z myślą, że jesteśmy niedoskonali. I świadomość tego, pomoże nam na przyszłość bardziej kierować swoim zachowaniem.

Co jeszcze możemy zrobić, aby relacje z dzieckiem były dobre?

Dobre relacje oparte są przede wszystkim na wzajemnym szacunku. W takiej relacji nie ma miejsca na walkę o władzę, ciągłe ocenianie, przemoc, krzyk. Starajmy się więc przede wszystkim rozmawiać i spędzać czas z dzieckiem, odciągać go od tabletu, telewizora, telefonu i wspólnie coś robić: wyjść na spacer z psem, pograć w gry planszowe, organizować wspólne wycieczki w weekendy-nawet takie niedalekie, do jakichś miejsc, w których można coś zobaczyć, coś poznać. A gdy widzimy, że dziecko jest smutne, to spróbujmy usiąść koło niego i rozmawiać i nie dać się zbyć dziecku, że wszystko jest ok. Kiedy dziecko jest złe, rozwścieczone, krzyczy, płacze, to nie karać dziecka za zachowanie, tylko dać mu miejsce na wyrażenie tych emocji i starać się zrozumieć dziecko, co się stało i porozmawiać z nim o tym, co go wyprowadziło z równowagi. Pomóc mu zrozumieć swoje emocje i okazać wsparcie lub po prostu posiedzieć obok i być z nim w kontakcie.

Agnieszka Kiełbik- psycholog, psychodietetyk, psychoterapeuta