ul. Wandy 7, 53-320 Wrocław +48 882 794 249 biuro@olgarymkiewicz.pl

  • Home
  • Porady
  • Kiedy ból innych boli – o empatii słów parę

Kiedy ból innych boli – o empatii słów parę

13 listopada 2018 IPTechnicy 0 Comment

Napisała dla Was nasza specjalistka Katarzyna Cieśla- psycholog, psychodietetyk, psychoterapeutka

Jednym z wyznaczników naszej inteligencji emocjonalnej jest zdolność do empatii.

Empatia (z gr. empatheia “cierpienie”), to zdolność współodczuwania, rozumienia czy wyobrażenia sobie stanów psychicznych innych osób. To przydatna czy może nieco przeterminowana umiejętność w dzisiejszych czasach? W jakich sytuacjach warto być empatycznym, a w jakich nadmiar empatii może wręcz szkodzić?

Z psychologicznego punktu widzenia znaczeń empatii jest kilka. Po pierwsze jest to bazowa umiejętność do tego, żeby móc funkcjonować w społeczeństwie. Dlaczego? Bo dzięki temu wiemy (lub przynajmniej przewidujemy), co druga osoba może czuć w niektórych sytuacjach, potrafimy wczuć się w stan drugiej osoby i zachować się adekwatnie do tego. Co więcej empatia prowokuje w Nas myślenie perspektywiczne, czyli jak dana osoba mogłaby się czuć gdyby… i powstrzymuje lub zachęca do zachowań, które mają na celu wywołanie (lub nie) oczekiwanych odczuć u drugiej osoby.

Jak to wygląda w praktyce?

Wyobraźmy sobie taką sytuację: jesteśmy świadkami wypadku drogowego, w wyniku którego kierowca samochodu A- trafia do szpitala, a kierowca samochodu B- ginie. Stoimy w korku, który z każdą chwilą staje się coraz dłuższy. Nawet osoba z przeciętnie rozwiniętą inteligencją emocjonalną, widząc takie zdarzenie, doświadczy przynajmniej kilku z poniższych emocji i towarzyszących im myśli: smutku (straszna tragedia), zdziwienia (taka dobra pogoda i warunki drogowe), złości (tyle czasu stracę w korku), ulgi (uff co za pech, dobrze, że mnie to nie spotkało).

Możemy sobie wyobrażać, co czuje rodzina tych osób, kierowca, który przeżył, bliscy jednego i drugiego. Zdolność empatii, użyta w takim momencie, może Nas uchronić przed złością i irytacją z powodu korka (bo w obliczu tragedii innych, nasze spóźnienie to pestka), może też sprawić, że dalszą drogę pokonamy z przepisową prędkością lub sprowokuje przemyślenia na temat kruchości życia. Może.

Empatia to nasza kompetencja, warto z niej korzystać pod warunkiem, że mówimy o dobrym rozumieniu empatii. Jak odróżniać tą “dobrą” od tej “złej”? Co to jest empatia w złym wydaniu?

To wszystkie te momenty gdy “wchodząc w czyjeś buty” zaczynamy doradzać, oceniać lub poprawiać drugą osobę w jej odczuciach czy doznaniach. To są też te stany gdy emocji drugiej osoby doświadczamy tak silnie, że stają się naszymi. Mówimy wtedy o emocjonalnym zlaniu. Takie zarażanie się stanami innych osób, to źle pojęta empatia, a nawet wypaczenie tego stanu.

Są momenty, gdy zwyczajnie dobrze umieć opanować swoją potrzebę współodczuwania. Wracając do powyższego przykładu z wypadku zbyt duża empatia może sprawić np. że doznamy szoku równie mocnego, co poszkodowani w wypadku. Stracimy dystans pozwalający Nam myśleć i działać racjonalnie. Przestaniemy być postronnymi obserwatorami, świadkami mogącymi udzielić zeznań lub pierwszej pomocy, a zaczniemy być ofiarami tego zdarzenia. Tak rozumiana empatia może przynieść więcej szkody niż pożytku.

Dobrze rozumiana i wykorzystywana empatia to pomocne narzędzie wspierające procesy komunikacji z ludźmi i relacje interpersonalne. To bezsprzecznie kompetencja wciąż aktualna oczywiście pod warunkiem, że idzie w parze ze znajomością własnych odczuć i potrzeb.

Katarzyna Cieśla – psycholog, psychodietetyk, psychoterapeuta

Facebook
Facebook
Facebook
Twitter
Twitter
Twitter
Google Plus
Google Plus
Google Plus
Instagram
Instagram
Instagram